środa, 2 lipca 2014

4.
Zamknęłam się w pokoju i schowałam głowę w poduszce. Po 5 minutach poduszka była zalana łzami. Nie mogłam zrozumieć dlaczego w ogóle się tym przejmuję. Mam serdecznie dość marty!!!!
Po chwili ktoś zapukał do drzwi.
- Elza, mogę wejść???- Marcin smutnym głosem, pełnym wyrozumiałości powiedział:
- Musimy porozmawiać.- nie odpowiedziałam, tylko schowałam głowę jeszcze głębiej i nakryłam się kołdrą.
- Nie jestem w nastroju!!!!- krzyknęłam. Jednak on wszedł bez żadnych skrupułów.
- Olek przyszedł.
- Wpuściłeś go!?!?- krzyknęłam przestraszona.
- Nie.-dpowiedział-Ale wiem,że przyszedł do ciebie. Ja.... muszę cię uprzedzić. Bo.. on...
- Nie, ja już nie chcę o tym słyszeć!! Rozumiem,że wiesz, że on i Marta są razem i chcesz, żebym się w nim nie zakochiwała!! Sorry, za późno!!
- Rozumiem, ale czy ty...... właśnie powiedziałaś,że...
- Tak, nie rozumiem dlaczego, ale tak!!!! Nie powiesz mu prawda? Naprawdę czuję do niego coś, czego nie czułam do nikogo innego!!- Zaczęłam mu się wyżalać. On jednak zbył moje zwierzenia.
- Ja nie muszę mu mówić. I... Przysięgam, ale nie powiedziałbym mu tego. Bo...-przerwał, popatrzył się na mnie niepewnie, po czym wypalił:
- SAMA mu to powiedziałaś.
                                                         
sorry że tak długo mnie nie było. ale postaram sie dodać jeszcze jeden DłUŻSZY rozdział. i fyba będe musiała zastosowac szantażyk..... bu hahahaha

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz